TeenMom - czyli o życiu nastoletniej matki

Mezoterapia igłowa w domowych warunkach

nn.jpgMoże zacznijmy od tego na czym polega zabieg mezoterapii mikroigłowej w tym przypadku.

Mezoterapia jest zabiegiem polegającym na pobudzeniu i regeneracji włókien kolagenu i elastyny przy mechanicznej stymulacji. Jest to zabieg, podczas którego specjalistyczna głowica z kilkudziesięcioma mikroigiełkami delikatnie nakłuwa naskórek skóry Twojej twarzy.

Jeszcze do niedawna te zabiegi można było wykonywać tylko i wyłącznie w salonach kosmetycznych, które były do tego odpowiednio przygotowane. Dzisiaj wiele rynkowych firm jest w stanie zapewnić nam wykonanie takiego zabiegu w warunkach domowych. Jedną z nich jest DermoFuture, której mezoroller niedawno trafił w moje ręce.

Mezoroller to urządzenie w kształcie ruchomego wałeczka z cienkimi mikroigłami, które służą do mikronakłuwania skóry. To najnowsza technologia, opracowana, aby zmusić skórę do samodzielnej, bardzo intensywnej odnowy i regeneracji poprzez naturalną indukcję kolagenu. Efektem działania mezorollera są mikrokanaliki w warstwie rogowej naskórka, które umożliwiają wniknięcie substancji aktywnych w głąb skóry. Skutkuje to widoczną redukcją zmarszczek oraz zapobiega powstawaniu nowych. W efekcie uzyskujemy długotrwałe wzmocnienie zarówno skóry właściwej, jak i naskórka.

mm.jpg

 Jak przebiega cały zabieg:

Trwa on kilka minut i jest niemalże bezbolesny. Gdzieś na blogu przeczytałam o jego przyjemnym dotyku, ale jak dla mnie nie ma w tym nic co mogłoby choć w kawałku przypominać coś przyjemnego. Moje zdanie może być uwarunkowane panicznym strachem przed igłami. Wszystkimi igłami.

Przed każdorazowym użyciem należy namoczyć przez kilka sekund wałeczek w roztworze alkoholu bądź specjalnym płynie do sterylizacji narzędzi. Ja używam najzwyklejszego spirytusu i daje on sobie świetnie radę. Zanim przystąpię do działania delikatnie ale skutecznie oczyszczam twarz (nie wolno używać peelingów i substancji, które mogą podrażnić skórę).

Urządzenie przykładam do skóry i nieznacznie dociskając ją nakłuwam. Roluję całą twarz od góry do dołu łącznie z miejscem pod oczami. Co czuję? Delikatne ukłucia, które naprawdę nie są bolesne ale do najprzyjemniejszych też nie należą. Kiedy już skończę wrzucam wałeczek do świeżego roztworu a w twarz wcieram kurację z witaminą c, która w tym przypadku gwarantuje:

·         rozjaśnienie
·         regenerację zniszczonej skóry
·         zmniejszenie skłonności do przebarwień i piegów
·         zwiększenie elastyczności
·         ochronę przed wolnymi rodnikami
·         spowolnienie procesów starzenia
·         uszczelnienie naczyń krwionośnych.

 

Efekty po jednorazowym użyciu to przede wszystkim nawilżenie. Skóra jest napięta i delikatna w dotyku. Mezorollera używam raz w tygodniu i do tej pory udało mi się z powodzeniem zakończyć aż 2 zabiegi. Dlaczego aż? Od prawie miesiąca leżymy w szpitalu i ciężko o znalezienie chwili na domowe SPA. Tak czy siak jestem ogromnie zadowolona i wiem, że nie zrezygnuję z tej 'przyjemności'. Jeśli tylko zacznę regularnie się z tym bawić, uzupełnię wpis o pełną recenzję.

bbb.jpgb.jpgmmm.jpg