TeenMom - czyli o życiu nastoletniej matki

Błędy popełniane przez rodziców + sesja

XXX.jpgJeśli jesteś matką, na pewno masz ten syndrom. Nie wiem jak go nazwać, ale objawia się nadmiernym zainteresowaniem zdrowiem, szczęściem i wychowaniem nie tylko swoich ale i innych dzieci. Czy to jest złe? Według mnie nie. Złe jest bezczelne wtrącanie się i kąśliwe uwagi, obgadywanie za plecami i podkopywanie dołków, zamiast wyciągania pomocnej ręki. Jeśli widzisz, że maluchowi dzieje się krzywda albo masz wrażenie, że zaraz do tego dojdzie - nie przechodź obojętnie. Podejdź i poinformuj o tym osobę, która sprawuje opiekę nad zagrożonym dzieckiem. Zrób to grzecznie i subtelnie, bo inaczej opiekun z którym rozmawiasz może odebrać to jako atak i zareaguje tym samym. Ja niejednokrotnie byłam świadkiem sytuacji, których być nie powinno. Jestem zbyt wrażliwa na szarpanie bezbronnych dzieci, podnoszenie na nich głosu i ręki. Nie raz i nie dwa widziałam w jaki sposób ludzie próbują je uspakajać i na co im pozwalają by tylko złapać chwilę dla siebie. Rzadko reagowałam bo było mi wstyd, czułam się nie swojo i miałam wrażenie, że nic to nie da.

Piszę to ale sama wiem, że nie jestem święta a moje metody wychowawcze są jakie są. Łatwo się mówi i poucza, ale kiedy przyjdzie co do czego, teorię można schować do kieszeni bo efektów końcowych o których wszyscy piszą nie widać. Jakiś czas temu staliśmy we trójkę na przystanku; Vanesia w wózku, my obładowani zakupami. Ten dzień do najcieplejszych nie należał, ale nie przeszkodziło to w tym aby nasze dziecko dało koncert życzeń, który rozniósł się minimum na cały Kraków. Próby uspakajania szły na darmo, przekupstwo ciastkiem i sokiem również skutku nie przyniosło. Ostatecznością była bajka puszczona na telefonie, która nie umknęła dziadkowi stojącemu obok. Podszedł i powiedział, że to nie jest najodpowiedniejsza zabawka dla dzieci w tym wieku. Nie ukrywam, że do najprzyjemniejszych uczuć słuchanie tego nie należało, wręcz przeciwnie - zagotowałam się ze złości mając świadomość, że ktoś obcy ma czelność zwrócić mi uwagę. Po chwili jednak doszłam do wniosku, że ma rację. Przecież w domu sama nie pozwalam jej bawić się tego typu sprzętami, a za każde podanie jej telefonu wydzieram się na męża. Wkurzam się kiedy widzę, że małe dzieci gonią z komórkami i umieją się nimi obsługiwać lepiej niż moja mama. Was nie? Dla mnie to nie jest odpowiednia metoda na zajęcie malucha, wydaje mi się że są lepsze. Sama szukam zastępstw, choć niejednokrotnie jest to wyjście awaryjne. Sytuacja z dziadkiem jest według mnie w porządku, bo zwrócił uwagę kulturalnie i słusznie.

 

Nie dalej jak tydzień temu byliśmy w sieciówce obuwniczej. Szukaliśmy śniegowców dla małej, a że z okazji obniżek były ogromne tłumy nie było to łatwe. Była to popołudniowa pora, a wybór butów odłożyliśmy na końcówkę całych zakupów, których efektem był obładowany siatami wózek. Byliśmy już przy kasie, przed nami była jedna osoba a za nami nie więcej niż trzy. Ja w jednej ręce miałam pudełko z obuwiem a w drugiej ciężką torebkę. Mąż trzymał wózek i siatki z zakupami. W najgorszym momencie Vanesia zaczęła marudzić. MARUDZIĆ. Na pewno wiecie o co mi chodzi: kręcenie się, wiercenie, naciągany płacz etc. Jak wyżej wspomniałam była to popołudniowa pora o której zwykle mała śpi, dzisiaj delikatnie musieliśmy ten nawyk nagiąć. No i to właśnie był powód tego marudzenia. No i tak stoimy w tej kolejce a tu zaraz słyszę jakieś kłótnie za plecami z udziałem mojego męża. Okazało się, że jakiś zagraniczny babsztyl ledwo klecący zdanie po polsku wydarł się na niego, że ma wziąć dziecko na ręce bo dziecko się męczy jak tak płacze. Reakcja mojego męża była dla mnie oczywista - grzecznie poprosił aby zajęła się swoimi sprawami i nie wtrącała w nasze, bo dziecko nie płacze tylko marudzi. Wytłumaczył, że jak tylko zakupię buty odłożę pudełko i wezmę dziecko na ręce. Tępe babsko coś tam jeszcze pomarudziło pod nosem, z czego wywnioskowałam, że to co powiedziała nie było skutkiem jej troski o małą, tylko najzwyczajniej w świecie przeszkadzało jej to że była za głośno. To co zrobiła było chamskie i bezczelne, takich sytuacji nie powinno być!

 

Warto zwracać uwagę jeśli coś Cię niepokoi - ale trzeba to robić kulturalnie i przede wszystkim NIE ATAKOWAĆ. Uwierzcie, że w innym przypadku zadziała to z odwrotnym skutkiem.

 

Zdjęcia: ManualFoto Magdalena Osman

_DSC5272.jpg_DSC5278.jpg_DSC5290.jpg_DSC5314.jpg_DSC5365.jpg_DSC5380-2.jpgaaa.jpg